Katarzyna Hoffman
This blog contains a collection of our opinions on medical crimes and important social issues.
hoffmkasia@gmail.com
https://buycoffee.to/kasia.hoffman
Katarzyna Hoffman
Ten artykuł będzie ewoluował, bo to trudna sztuka napisać przejrzyście i prosto o sprawach złożonych i emocjonalnie trudnych.
Człowiek potrzebuje mieć tożsamość, to bardzo ważna część osobowości i godności.
Prawdziwa tożsamość to własny, spójny, przemyślany, samodzielnie zweryfikowany światopogląd. Ale aby mieć prawdziwą tożsamość trzeba mieć sprawny, uczciwy rozum lub znaleźć jej dawcę.
W normalnym świecie dawcą tożsamości jest ojciec, który spędza życie mozolnie budując i weryfikując swój system wartości i przekazując go swoim a czasem i cudzym dzieciom.
To dlatego żony i dzieci otrzymują nazwisko męża i ojca. Bo ich tożsamość jest kopią lub pochodną jego światopoglądu.
Ta naturalna, intuicyjna i odwieczna ścieżka pozwalająca kobietom mieć tożsamość nie posiadając spójnego rozumu została przerwana przez same kobiety z zazdrości o męski rozum. To samounicestwienie w ramach samorealizacji ;)
W efekcie od 2-3 pokoleń pojawiają się rozwydrzone, roszczeniowe, pyskujące i agresywne potworki, które nie posiadając tożsamości ani żadnych szans na kontakt z rozumem próbują korzystać z protez tożsamości - czyli unikalnego w ich mniemaniu stylu, wyglądu i zachowania.
Dzieci okaleczone przez matki z tożsamości nieporadnie próbują ją odnaleźć mylnie sądząc, że tożsamość to wygląd i styl. To błędne, instynktowne podejście samic do sprawy doprowadza do rozpadu resztek osobowości i wielu tragedii.
Kobiety odrzuciły znienawidzony przez siebie racjonalny rozum, który na każdym kroku podważa ich kłamstwa i zaczęły samodzielnie odzierać dzieci z rozumu i tożsamości, bo jak wiadomo kobiety wszystko wiedzą lepiej, nie muszą myśleć aby wiedzieć lepiej, bo są wyposażone przez naturę w rację fizjologiczną, potocznie nazywaną racją jajników tudzież racją wyciągniętą z dupy. Apodyktyczna kretynka, która wszystko wie lepiej nie wiedząc obiektywnie nic o niczym jest dziś dominującą kobiecą osobowościa. System edukacji to porażka, bo bezstresowa edukacja nie jest w stanie uświadomić idiotkom, że są idiotkami, nie wolno stresować idiotek.
Aby dokonać spersonalizowania własnego istnienia, czyli nadać sobie unikalną tożasamość, stworzenia jej pozbawione dokonują rozlicznych samookaleczeń, oszpecają się tatuażami, kolczykami, makijażem, wulgarnym strojem itd - wszystko to aby zamanifestować swoją unikalność, która w rzeczywistości nie jest niczym unikalnym - taką kretynkę wołającą o rozum i okaleczoną przez matkę z tożsamości można rozpoznać bez żadnego wysiłku - każda jest w zasadzie identyczna. Niestety część chłopaków też podąża za jajnikową definicją tożsamości i manifestuje brak tożsamości za pomocą wyglądu ale ogólnie chłopaki są bardziej odporne na okaleczanie, córki poddają się temu procesowi bezwolnie.
Samochody stają się unikalne, gdy dostają unikalne tablice rejestracyjne, naklejki, pokrowce, maskotki, rysy i otarcia. Dziewczyna bez rozumu i tożsamości może zyskać protezę tożsamości za pomocą tatuaży i kolczyków agresywnie niszczących jej naturalny wizerunek. Kobieta instynktownie czuje, że koniecznie musi zostać spersonalizowana ale nie dopuszcza do siebie ani na chwilę niedorzecznej myśli, że musi zostać spersonalizowana intelektualnie przez mężczyznę za pomocą jego punktu widzenia i o zgrozo, w dodatku, dla jego potrzeb.
Te biedne dziewczęta a w zasadzie samice spokrewnione z człowiekiem swoim wyglądem krzyczą, że nie mają osobowości ani tożsamości, wołają o pomoc, która nie może nadejść, bo są agresywne i roszczeniowe zgodnie ze swoim insrtnkyem, że mają rację, bo mają dupy albo mają rację bo są urażone. Zostały przez matki odcięte od drzewa życia, nie mają korzenia ani liści, bo nie mają żadnego sensu.
Kluczem do tożsamości jest ojciec, który nauczy dziecko czym jest samodzielne myślenie, że nie jest to zapamiętywanie bzdurnych i szkodliwych ideologii serwowanych przez media ani też racjonalizowanie własnych interesów emocjonalnych a obserwowanie świata oraz samodzielne stawianie i obiektywna weryfikacja hipotez.
Myślenie zaczyna się tam, gdzie kończą się interesy ego a zaczynają się abstrakcyjne rozważania nad tym co jest właściwe i słuszne a co nie jest. Dla samicy myślenie o czymś innym niż interes władnej dupy wydaje się absurdem, bo przecież mózg jest po to aby racjonalizować proste instynkty a nie filozofować!
Człowieka może stworzyć tylko człowiek a zatem kluczowa w rozwoju dziecka jest ochrona jego więzi emocjonalnej i intelektualnej z ojcem, która w tej chwili jest praktycznie całkowicie zniszczona przez instytucje państwa nastawione na zaspokajanie interesów emocjonalnych kobiet - co skutkuje katastrofalnym stanem stosunków międzyludzkich i całej naszej "cywilizacji" Zachodu.
Nie będzie lepiej dopóki państwo będzie działać na szkodę tożsamości dzieci wspierając kobiety na każdym kroku w ich "dziele" okaleczania potomstwa. Kobieta "samotnie wychowująca" dziecko to po prostu oprawczyni okaleczająca dziecko z rozumu i tożsamości. Zawsze niewinne i zawsze skrzywdzone intelektualne dziewice nie są ofiarami jak instynktownie się kreują a egocentrycznymi kretynkami niezdolnymi zrozumieć, że ich prymitywne instynkty nie czynią ich ludźmi a zwierzętami. - są oprawczyniami własnych dzieci!
Im więcej uczciwego i obiektywnego rozumu tym mniej zwierzęcego, babilońskiego kurewstwa - walka dobra ze złem czyli człowieka ze zwierzęciem trwa od kiedy po Ziemi zaczął chodzić człowiek. I ta walka zostanie wygrana, także w interesie kobiet :-D
Katarzyna Hoffman
Wszyscy wiemy, że chłopcy i dziewczęta różnią się pod wieloma aspektami. Wynika to z różnych ról biologicznych jakie natura za pomocą mechanizmów ewolucjnych nadała obu płciom. Dla kreacjonistów - Bóg, jak każdy normalny facet, jest leniwy, więc stworzył narzędzie zwane ewolucją i zaraz wrócił do swoich zwykłych zajęć.
Te różnice między płciami, szczególnie intelektualne i fizyczne - są żródłem problemów emocjonalnyc kobiet od początku świata. To zjawisko wbudowanej w naturę kobiety zazdrości o decyzyjność mężczyzn i związany z nim intelekt. Zygmunt Freud nazwał błędnie kompleksem fallicznym, choć ma on niewiele wspólnego z pompką decyzyjną.
Ten błąd Freuda wynikał prawdopodobnie z chęci uproszczenia jego tez i poszerzenia rzeszy ich odbiorców. W końcu fallus to jednak fallus i potrafi wzbudzić ekscytację.
W rzeczywistości kobiecy kompleks męczący świat od zawsze nie jest falliczny ale anatomiczny - konkretnie u mężczyzn połączenia neuronalne między mózgiem starym (tzw. gadzim) a nowym są znacznie zredukowane a zaoszczędzona przestrzeń jest wykorzystana przez neurony kojarzeniowe.
W konsekwencji upośledzenia komunikacji między mózgiem starym a nowym u mężczyzn w porównaniu do tej u kobiet doszło do bardzo znaczących różnic w pracy mózgów u obu płci.
Mężczyźni są bardziej skłonni do agresji, walki i przemocy bo słabiej kontrolują mózg gadzi za pomocą intelektu abstrakcyjnego z powodu słabszej komunikacji między nimi ale też są w stanie bez problemu myśleć abstrakcyjnie bez uwzględniania własnego interesu emocjonalnego (ego) w rozważaniach. Mężczyzna nie ponosi kosztu emocjonalnego gdy jest obiektywny, bo łatwo mu zrozumieć że obiektywizm to jego drugie imię - umysł nowy lubi być spójny z prawdą a nie z wygodnymi kłamstwami mózgu gadziego.
Kobiety praktycznie o wszystkim myślą w kontekście swoich interesów emocjonalnych. Są uwiązane na sznurku z mózgiem gadzim i nie mogą pomyśleć niczego co jest sprzeczne z ich interesem emocjonalnym, bo taka myślozbrodnia powoduje ciężkie objawy psychosomatyczne. Gadzi mózg protestuje.
Z wiekiem jest coraz gorzej, bo używany w niewłaściwy sposób umysł nowy traci swój potencjał - stąd abstrakcyjni mężczyźni mają tendencję do tworzenia kawałów o apodyktycznych i bezmyślnych zarazem matkach i teściowych.
Kobiety żyją aby racjonalizować swoje instynkty - mózg gadzi dominuje nad mózgiem nowym, czego efektem jest absolutna dominacja ego nad rozumem, fizjologiczny narcyzm, patologiczne skupienie na wyglądzie, zazdrość, chciwość i inne absurdy kobiecej natury, które obserwujemy na co dzień.
Co za paradoks! Aby coś było sprawne musi być najpierw popsute! Mężczyzna jest tylko popsutą, gołą małpą! Aby powstał człowiek trzeba wziąć potężny umysł małpy (albo kobiety) i go zepsuć!
Z tego opisu wyjawia się obraz potencjalnie agresywnego i inteligentnego mężczyzny oraz kobiety, która jest zajęta racjonalizowaniem swoich instynktów - czyli głównie instynktu stadnego, opiekuńczego, zazdrości i chciwości.
Obie płcie mają podobny potencjał intelektualny - ale jedna z nich chronicznie z niego nie korzysta - mózg podporządkowany instynktom zwanym eufemistycznie emocjami nie rozwija się bo ciągle rozważa te same prymitywne bzdury.
Dlatego kobiety intelektualnie wybitne dorównują mężczyznom bez problemu, natomiast kobieta przeciętna jest - co piszę z przykrością - narcystycznym, malowanym pustakiem.
Pozostawiając kształtowanie umysłów dzieci kobietom doprowadzamy do tego, że cała populacja myśli jak kobiety - każdy jest roszczeniowym, narcystycznym, podążającym za stadem, baranem bez osobowości i własnego zdania odartym z racjonalnego rozumu i pozbawionym własnej tożsamości, która powstaje w wyniku samodzielnej budowy światopoglądu. Matki, przedszkolanki i nauczucielki kierują rozwój dzieci w stronę dla nich naturalną - czyli uczą podązać, zwalczają indywidualizm i potępiają myślenie pozaschematyczne. Okaleczają chłopców z rozumu i tożsamości, kształtując kaleki - dziewczynki w ciałach chłopców, które nie mają własnego rozumu ani tożsamości.
Takie stado dziewczynek i kalek buduje następnie socjalizm i tępi jednostki wybitne, bo odstają od normy a co gorsza są inteligentniesze od ich autorytetów - przedszkolanek i nauczycielek a jak wiadomo zazdrość steruje kobietą w sposób bezwzględny. Kobiecie wszystko się należy, bo ma przysłowiową dupę i nikt nie ma być od niej mądrzejszy bo babskie ego cierpi.
Należy pilnie przywrócić model rodziny, w którym ostatecznym autorytetem jest mężczyzna. Szczelna i bezwzględna ochrona prawna dzieci przed próbami podważania autorytetu ojca oraz penalizacja takich zachowań są koniecznością!
Przemoc pasywna lub werbalna kobiet powinna skutkować natychmiastowym aresztem na wniosek ojca dziecka. Kobieta pyskująca nocuje na koszt państwa w areszcie aby dzieci wiedziały, że jej zachowanie było niewłaściwe.
Kobiety oczywiście zaczną gdakać, że są zawsze niewinnymi, świętymi dziewicami i wejdą instynktownie w rolę ofiary - ale nie należy ulegać tym prymitywnym manipulacjom. To niestety jedyna droga aby dzieci nie były idiotami bez rozumu i tożsamości. Szkoły i uniwersytety indoktrynuujące dzieci lewackim (czyli jajnikowymi) ideologiami nie wykształcą dojrzałych ludzi a roszczeniowych, zwichniętych idiotów.
Pierwsze symptomy poprawy nadejdą w ciągu 3-4 lat.
Nie ma za co!
Katarzyna Hoffman
Milk exists inter alia to protect the health of mammals by blocking absorption of harmful substances - such as gluten gum from grains or crystalline cellulose dust from plant stems.
The blocking mechanism, in simple terms, is that casein, lactose and possibly other substances have affinity for sticking to hostile substances. Milk components adhere to hostile molecules to form large conglomerates of molecules unable to cross barriers.
When harmful particles are already in tissues and we drink normal milk like normal people - they aggregate with lactose in our tissues and as a result the tissue is choked.
The body's automatic response to suffocation of nerve tissue is diarrhea, because the body assumes that it has taken something harmful and must urgently expel it - and in this case it has taken something useful and already had a harmful one in it.
So how do we remove crystalline cellulose from our tissues and thus get rid of lactose intolerance?
One should use enzymes called cellulases which turn cellulose into harmless sugar.
To do this, you need to get a good quality linseed (beware - linseed is a poison as it contains drying oil!), rinse it in cold water and then soak it in cold water until it releases mucus (about 8-12 hours).
Then strain the seeds containing poisonous drying oil (polyunsaturated means the same as drying, i.e. good for painting fences) and drink only the mucus - not seeds!
The linseed mucus, if it has not been heated, contains active cellulases that dissolve the crystalline cellulose in the tissues, which causes lactose intolerance.
The cellulose crystals that make up the plant stems are harder than the Kevlar used to make helmets and bulletproof vests - they can only be defeated with the power of wisely used enzymes.
Linseed is poisonous because it contains drying oil that destroys tissues - to use it properly - extract cellulase mucus from it and discard the seeds.
Avoiding milk quickly leads to the devastation of health of people living in the Western world, because gluten and harmful whole-grain products.
Flour produce should be eaten only when made of the purest flour available and, of course, unleavened (acid-free) - pancakes, pita, challah or pasta.
Removal of cellulose crystals from tissues is quick and disappearance of milk intolerance is almost immediate.
Lactose-free milk is milk that does not fulfill an important function - it does not protect against the absorption of crystalline cellulose dust - similar to the so-called plant milks that do not block gluten absorption should not be called milk - because it does not function as milk - it is a white drink.
When we succumb to pharmaceutical propaganda and eat the so-called whole grains, we develop lactose intolerance and restrict the consumption of milk proteins thus increasing the absorption of gluten gum. This leads to diabetes and hypertension.
The insulin business is bigger than the combined budgets of all armies in the world - that's why brainless clinical nutritionists educated by makeup schools recommend eating "whole grain" filth.
Please share, copy, distribute, discuss and consider supporting our educational efforts (transfer title - donation):
Katarzyna Hoffman
Mleko istnieje między innymi po to aby chronić zdrowie ssaków poprzez blokowanie wchłaniania szkodliwych substancji - takich jak m. in. glutenowa guma ze zbóż, czy pył celulozy krystalicznej z łodyg roślin.
Mechanizm blokowania, w uproszczeniu, polega na oblepianiu wrogich substancji przez posiadające powinowactwo z nimi cząsteczki kazeiny, laktozy i prawdopodobnie także innych substancji. Komponenty mleka lgną do wrogich cząsteczek tworząc z nimi duże konglomeraty niezdolne do przeniknięcia przez bariery organizmu.
Gdy szkodliwe cząsteczki znajdują się już niestety w tkankach i pijemy normalne mleko jak normalni ludzie - dochodzi do ich agregacji z laktozą a w następstwie do duszenia tkanek. Automatyczną reakcją organizmu na duszenie tkanki nerwowej jest biegunka, bo duszony organizm zakłada, że przyjął coś szkodliwego i musi to pilnie wydalić. W przypadku nietolerancji mleka - przyjmujemy coś właściwego i pożytecznego a szkodliwy czynnik już mamy w sobie co doprowadza do nieprzyjemnej reakcji.
Jak zatem usunąć kryształy celulozy krystaicznej z tkanek a tym samym pozbyć się nietolerancji laktozy?
Należy użyć celulaz, czyli enzymów rozpuszczających celulozę - dokładniej mówiąc rozpinających cukrowy polimer na cukry proste.
W tym celu należy zaopatrzyć się w dobrej jakości siemię lniane (uwaga trucizna!), wypłukać je w zimnej wodzie a następnie namoczyć w zimnej wodzie aż puści śluz (ok 8-12h). Następnie należy odcedzić i wyrzucić nasiona zawierające trujący olej schnący (wielonienasycony znaczy tyle, co schnący, czyli dobry do malowania płotów) a śluz bez nasion wypić.
Śluz siemienia lnianego, jeśli nie był podgrzany, zawiera celulazy, które rozpuszczą w tkankach celulozę krystaliczną powodującą nietolerancję laktozy.
Kryształy celulozy budujące łodygi roślin są twardsze niż Kevlar stosowany do produkcji chełmów i kamizelek kuloodpornych - da się je pokonać jedynie potęgą rozumnie używanych enzymów.
Siemię lniane jest trujące, bo zawiera olej schnący niszczący tkanki - aby z niego skorzystać należy wyekstrahować z niego na zimno celulazowy śluz a trujące nasiona świadomie odrzucić spluwając trzykrotnie przez lewe ramię!
Unikanie mleka prowadzi szybko do wyniszczenia ludzi żyjących w świecie Zachodu, gdyż powszechnie spożywany jest w nim gluten i trujące produkty z tzw. pełnego przemiału - zawierające pył celulozy krystalicznej. Pieczywo należy jeść wyłącznie z najczystszej mąki i oczywiście bezkwasowe - naleśniki, pity, chałki i makarony.
Usuwanie kryształów celulozy z tkanek za pomocą prawidłowo przygotowanych celulaz jest szybkie a efekt zniknięcia nietolerancji mleka jest prawie natychmiastowy.
Mleko bez laktozy to mleko nie spełniające ważnej funkcji - nie chroni przed wchłanianiem pyłu celulozy krystalicznej - podobnie jak tzw. mleka roślinne, które nie blokują wchłaniania glutenu, nie powinny być nazywane mlekiem - bo nie spełniają funkcji mleka - to są białe napoje a nie mleko!
Gdy ulegniemy farmaceutycznej propagandzie i jemy pieczywo tzw. pełnoziarniste czyli z mielonym pyłem celulozowym to rozwijamy nietolerancję laktozy, a ograniczenie jedzenia białek mleka powoduje zwiększenie wchłaniania glutenowej gumy - co prowadzi do cukrzycy i nadciśnienia.
Biznes insulinowy jest większy niż razem wzięte budżety wszystkich armii świata - dlatego odmóżdżone dietetyczki kliniczne po szkołach makijażu zalecają jedzenie grahamek i innych "pełnoziarnistych" świństw pełnych celulozowego pyłu.
Proszę
udostępniać, kopiować, rozprowadzać, dyskutować i w miarę możliwości
wspierać finansowo nasze wysiłki edukacyjne (w tytule przelewu wpisać koniecznie: DAROWIZNA)
Katarzyna Hoffman
Średniowieczne epidemie chorób zakaźnych to efekt uszkadzania całym populacjom odporności przez chroniczne zatrucie tanim minerałem - boraksem (czteroboranem sodu) - stosowanym wtedy powszechnie do konserwowania mleka i produktów żywnościowych.
Dżuma, ospa i gruźlica nie są groźnymi chorobami - dopóki nie spotkają na swojej drodze ludzi z uszkodzoną przez borany (związki boru) odpornością.
Mapa zasięgu dżumy to mapa zasięgu eksportu boraksu płynącego z terenów dzisiejszej Turcji do europejskich portów.
Przypadkowe, jednorazowe zatrucie boranami nie ma praktycznie żadnego wpływu na zdrowie, działanie wyniszczające ma dopiero zatrucie chroniczne - wynika to prawdopodobnie z faktu, że związki boru strącają z organizmu jedynie miedź tzw. wolną, czyli niezwiązaną z białkami, której jest w organizmie stosunkowo niewiele (<3%) - miedź związana nie jest tracona a zatem zatrucie musi być chroniczne aby wyrządziło szkody.
Dystrybucją trucizny zajmowali się tak samo wtedy jak dziś aptekarze. Boraks był także stosowany jako składnik proszków do prania, który podobno został zamieniony na siarczan sodu - całkowicie niegroźny dla organizmów wodnych.
Choroby zakaźne wygasły samoistnie wraz ze skonstruowaniem i upowszechnieniem elektrycznych chłodziarek do mleka przez inżynierów chłodnictwa - boraks przestał być składnikiem diety ludzi nieświadomych tego, że są planowo zatruwani - takich jak Chopin, Riemann czy miliardy innych.
Wraz ze schyłkiem ery trucia pożywienia (głównie mleka) boraksem farmacja musiała stworzyć nowy mechanizm kontroli populacji (czyli ludobójstwa) - i tak powstała idea szczepień rzekomo chroniących przed chorobami rzekomo zakaźnymi.
Era chorób zakaźnych ustąpiła miejsce erze chorób neurodegeneracyjnych - a ludzie zaczęli być truci neurotoksycznymi żywicami wstrzykiwanymi jako szczepionki. Trucie owocowymi poliestrami powodującymi wady wzroku, krzywice, alergie i białaczki nie zmieniło się przez wieki - bandyci z farmacji od zawsze promują neurotoksyczne owoce - maliny i jeżyny.
Trucie ludzi żywicami i poliestrami też w końcu stanie się zbyt oczywiste aby było jawnie kontynuowane - stąd mogą mieć miejsce próby powrotu do starych, sprawdzonych od Średniowiecza metod eksterminacji ludzi za pomocą boraksu.
Dlatego warto aby każdy zainteresowany człowiek wiedział jak sprawdzić czy mleko, wódka albo cokolwiek innego nie jest zatrute metodami tradycyjnymi.
W warunkach domowych wykrywanie związków boru polega na rozdrobnieniu materiału badanego i namoczeniu go w spirytusie przez kilkadziesiąt godzin aby ewentualnie powstał w próbce boran trietylu. Następnie próbkę należy podgrzewać i powstające opary podpalić aby sprawdzić kolor płomienia.
Bardzo niewiele substancji jest w stanie odparować wraz z alkoholem etylowym - wśród nich boran trietylu, który spala się dając zielony płomień.
Dlatego właśnie picie destylatów na bazie win gronowych - winiaków, koniaków, armaniaków i brandy jest co najmniej nierozsądne - destylacja co prawda zatrzymuje kwasy i garbniki ale nie zatrzymuje boranu trietylu. Winogrona zawierają za dużo boranów aby można było je uznać za pokarm rozsądnych ludzi.
Naturalnie wysoka zawartość boru występuje w następujących produktach:
Warto od czasu do czasu poddać kontroli produkty spożywane systematycznie - np. mleko, sery, wodę, wódkę, sól, cukier - aby uniknąć obniżenia odporności przez chroniczne spożywanie produktów skażonych boranami.
Jeśli wykryjesz borany w jakimś produkcie spożywczym - daj nam znać - będzie wiadomo, na które produkty trzeba szczególnie uważać!
Katarzyna Hoffman W przyrodzie żaden pasożyt nie eksploatuje nadmiernie swojego żywiciela, bo powoduje to jego własną szkodę, a że w zasa...